Strona główna
>
Newsy
>
Microsoft: kochamy Open Source. Nasza krytyka była błędem
"Microsoft: kochamy Open Source. Nasza krytyka była błędem". |
2010-08-28 |
Czy to tylko wilk założył tylko owczą skórę, czy mamy do czynienia z alchemiczną przemianą? Microsoft co prawda nie jest już wrogiem numer jeden dla świata wolnego oprogramowania (skutecznie zastąpiło go w tej roli Oracle), ale stosunki między producentem Windows a miłośnikami wolnych licencji software'owych wciąż nie są zbyt dobre. Wszystko może się jednak zmienić teraz, gdy wysoki rangą menedżer Microsoftu deklaruje miłość do otwartego kodu.
?Kochamy Open Source. Pracujemy z otwartym kodem już długi czas? ? powiedział serwisowi Network World Jean Paoli, główny menedżer zespołu ds. strategii interoperacyjności w Microsofcie. Człowiek ten zamierza zbudować most pomiędzy do tej pory niezgodnymi światami, przyznając na wstępie, że kiedyś było źle.
Bo dobrze nie było na pewno. Z jednej strony społeczność Open Source lubiła przedstawiać Billa Gatesa, założyciela Microsoftu, jako startrekowego Borga, pragnącego pochłonąć i zasymilować cały świat, z drugiej strony Steve Ballmer, obecny dyrektor wykonawczy korporacji z Redmond nazwał Linuksa ?nowotworem?, zagrażającym własności intelektualnej jego firmy. O tę właśnie ?własność intelektualną? poszło w 2007 roku, kiedy to Microsoft oskarżył kilka opensource'owych projektów (w tym Linuksa) o naruszanie ponad 200 jego patentów. Niejasna była też rola producenta Windows w procesie pomiędzy SCO a Novellem i IBM, który mógł w najgorszym razie zakończyć się zniszczeniem wolnego systemu.
Nieufność wobec Microsoftu płynęła także z rozmaitych praktyk rynkowych giganta, oskarżanego o ustawianie przetargów pod jego produkty, monopolizację systemu edukacyjnego, próby psucia standardów internetowych, forsowanie niedopracowanych formatów jako standardów ISO i pogardę wobec ideałów otwartej Sieci.
Jean Paoli chce, by to wszystko było już tylko historią. Oznajmił, że Microsoft ?zrozumiał swój błąd?, stawia teraz na otwarte standardy i przyjął strategię, która pomoże w promowaniu opensource'owych inicjatyw.
Jako znak nowych czasów wskazał tu na rozwój protokołu OData, który pozwoli na osiągnięcie pełnej interoperacyjności pomiędzy zbiorami informacji, tak zamkniętej i płatnej, jak i publicznie dostępnej, tak aby ?dane zostały wyzwolone z silosów aplikacji, łatwo współdzielone (?) zapewniając nowy poziom integracji danych wzdłuż szerokiego zakresu klientów, serwerów, usług i narzędzi?. Protokół ten zyskał uznanie komitetu standaryzacyjnego W3C. Innym dowodem ma być wydanie pakietów SDK dla chmury Windows Azure, które pozwalają na korzystanie z niej także programistom Javy i PHP ? tak by nie była ona ograniczona tylko do własnościowej platformy .NET.
Czas pokaże, czy będziemy kiedyś widzieć w Microsofcie jednego z patronów wolnego oprogramowania, takiego jakim dziś jest IBM ? oferujący wiele zamkniętych, własnościowych rozwiązań, a jednocześnie poważnie inwestującego w Open Source.
źródło: telegraph.co.uk, networkworld.com